Wczoraj sama od siebie poprosiłam Pana o klapsy. Po trzy na każdy pośladek. Widziałam że jest trochę zaskoczony-ale i zadowolony, zanim obrócił mnie na kolano. Co jedno uderzenie to mocniejsze-ale ostatecznie nie zdjął geterków, więc tylko mi się trochę ciepło zrobiło. Mówię Mu o tym, że chyba słabo, poproszę jeszcze po jednym.
Jak przywalił na gołą skórę... To się na mojej skórze obrączki poodbijały na Jego palcach.
Nie bolało (aż tak), mam ten czas w którym mogę znieść wiele (zauważyłam, że u mnie jest to związane z cyklem). Może uda nam się coś fajnego i ciekawego zrealizować w najbliższych dniach.
..i nagle to odkrycie, że ból tego typu, boli zupełnie inaczej..wręcz później smakuje i zanika, gdy ręka Pana pupy dotyka.. :)
OdpowiedzUsuń..i rodzaj dumy i zaskoczenia, jak wiele jesteśmy w stanie chcieć znieść dla Pana :)
tak tak tak!
Usuńłapię się na tym, że czasem potrzebuję takich paru uderzeń, takiej mocy, takiego rodzaju bólu. Bez przesady, ze szczyptą erotyzmu, doprawiony Jego siłą.. choć czasem ciut słony przez łzy :)