Zapytałam Pana, co sądzi o tym, żebym umyła Mu stopy. Był zdziwiony i zaskoczony tym pytaniem. Ja z kolei czułam potrzebę wykonania tej konkretnej czynności.
Przygotowałam w misie wodę, dolałam płynu, wzięłam krem, ręcznik, zrzuciłam ubranie i podążyłam pod łóżko. Powoli obmywałam, masowałam, wytarłam, wklepałam krem, a Pan sobie odpływał.
Taka prosta czynność a dała nam tyle przyjemności.
Tym samym dołożyłam sobie kolejną czynność pielęgnacyjną w repertuar ;)
A ja się zastanawiałam dlaczego (co spowodowało ten impuls) w podobny sposób ostatnio zajęłam się stopami mojego Pana.. Właściwie "zmuszając" żebym mogła ale dało mi to taką frajdę i jeszcze jakieś inne pozytywne ale wciąż nienazwane uczucie..
OdpowiedzUsuńDziękuję za ten wpis :* :)
:*
Usuń