piątek, 11 stycznia 2019

rozmówki #4

[z przymrużeniem oka]

Rozmawiamy o tym, jak wiele mi brakuje do podejścia, jakie ma Mistrz i Jego asertywności, połączonej ze szczerością bezpośrednią. Że kiedy raczej wolałabym stać ciut za Nim, On wolałby mnie przy swoim boku.

- saro, ile jesteś warta? No ile?
- Tyle, na ile mnie wyceniasz Mistrzu.
- No właśnie, dobra odpowiedź.
- Czyli dałbyś za mnie z dziesięć złotych?
- Trochę więcej saro bym dał, dziesięć to zdecydowanie za mało. Ceń się.
- No to tyle złota, ile wynosi moja waga.
- Zaś nie przesadzaj, chcesz żebym zbankrutował? Schudnij najpierw ☺


I teraz sobie tak myślę: chciał mnie pocieszyć w tym moim dołku, spowodowanym rozmową, a jeszcze dobił.



6 komentarzy:

  1. Przecież to praktyczne podejście, choć nasze kobiece głowy dopowiadają już całą ideologię.
    Nie dobił :* Przestaw się na moment na męski sposób myślenia. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem ;) chciał zażartować i to Mu jak zawsze wyszło ;) ja czasami sama siebie dobijam, chyba tak dla sportu ;)

      Usuń
  2. Myślę, że nie ma co się doszukiwać... Jesteś Jego skarbem. Jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna. Wiec ja bym rzekła... Ceń się, ale... Nie wyceniaj! ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. charlotte :* no właśnie, bez wycen, bo to niemierzalne ;) ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam te Wasze rozmówki... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. masochistyczna natura... :) znam to bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń