poniedziałek, 21 stycznia 2019

moja fantazja (#13) do zrealizowania

Piękny, zimowy krajobraz za oknem. Codziennie rano patrzyłam, jak za szybą wirowały płatki śniegu, rozbijając się o okno. Biała pierzyna rosła w górę, a temperatura spadała w dół. Wyszłabym - bardzo lubię, kiedy pada śnieg, kiedy skrzypi przy każdym kroku, kiedy policzki szczypią od zimna. Podeszłam do Mistrza i poprosiłam Go o spacer. 
Zgodził się, ale nakazał określony ubiór. Kurtka, szalik. Na szyi obroża, łańcuch w Jego ręce. Kozaki, pończochy. Wiązanie na piersiach. Tyle. 
Widziałam, że wziął aparat,ale w ciszy zapiął smycz, przewiązał szalikiem i wyszliśmy.


Spacer w porze, kiedy niebo powoli zmienia kolor - oraz śnieg, który tego koloru zabiera ile popadnie to uczta dla moich oczu. Idziemy powoli, ja - prowadzona na smyczce, wychodzimy w stronę łąki niedaleko parku... I chyba już wiem, co Mistrzowi chodziło po głowie. Nakazał rozpiąć kurtkę, obrócić się w Jego stronę. 
I pstryk - jedno zdjęcie, drugie, kolejne. Niby to małe odludzie, ale jednak z 30 metrów dalej, za pasem drzew biegnie chodnik, dziesięć metrów dalej jest uliczka i osiedle domków jednorodzinnych. A ja robię właśnie pokaz dla Jednego Człowieka, w mojej ulubionej, biało - kolorowej scenerii. Było bardzo zimno. Sutki nieznośnie sterczały, brodawki ścisnęły się w małe kółeczko. Ciało zaczynało szczypać,  policzki piec. Mistrz natomiast nakazał zdjąć płaszcz i położyć się na chwilę w śniegu na plecach. Pstryk.
Cudowna chwila. Cudowny paraliż w moment. Zimno. Jeszcze zimniej, kiedy Mistrz rzucił na mnie zimny łańcuch.

Leżeć. Położyć się na brzuchu. Dotknąć piersi. Przejść na klęczki. Prosić o oddanie płaszcza. Ładniej.

Zanim Mistrz go oddał, wytarł mi plecy wziętym z domu ręcznikiem. Ciepłym, bo zawinął w ręczniku mały termofor. Powrót do domu był raczej szybki, choć dalej prowadził mnie trzymając za łańcuch. Obiecał w domu pokazać zdjęcia przy lampce wina. Na rozgrzanie.

4 komentarze:

  1. Fantazje ze śniegiem są piękne :)
    Z Wysokim kiedyś rozmawiałam o tym... On wspomniał coś o dodaniu wosku i strasznie to za mną chodzi.
    Niestety u mnie śniegu brak.
    Wysokiego w sumie też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozostaje Wam jechać w miejsce, gdzie tego śniegu jest pod dostatkiem - tudzież komora lodowa też jest niezłym pomysłem ;)

      Usuń
  2. Pięknie opisujesz swoje fantazje. Zauroczył mnie opis tej, choć sama w sobie jest zupełnie nie w moim stylu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :*
      mam dużo rzeczy w głowie, które na bieżąco opisuję - i sa one również wskazówką dla M co czasami bym chciała :)

      Usuń