Witam,
pierwsza notatka zwykle bywa najbardziej problematyczna-wypadałoby powiedzieć coś o sobie, jakieś zainteresowania, profil ogólny...
No więc, mam prawie 30 lat, dwójkę dzieci i jestem żoną swojego Pana.
Jesteśmy ze sobą już kilkanaście lat, jednak od nieco ponad roku zamieniliśmy trochę role, można je opisać krótko: D/s.
Temat bdsm oczywiście znaliśmy wcześniej-ale nie nazywaliśmy rzeczy po imieniu, ot-coraz ostrzej w sypialni. Poza tym, czy możliwe by było być w takiej relacji będąc w takim związku? Czy można nagle, z dnia na dzień, zupełnie inaczej nazwać swoją codzienność? Czy ot tak, mąż może zapiąć na mnie kajdanki, obrożę i jak gdyby nigdy nic, wrócić do swoich spraw codziennych?
Oczywiście dalej On jest moim mężem, ojcem moich dzieci, moim partnerem i przyjacielem. Jednak na pierwszym miejscu jest Panem.
Ja jestem zwykłą uległą.
Zabawką w Jego rękach.
Narzędziem do sprawiania mu przyjemności.
Wszystkiego powoli uczymy się samodzielnie. Do wszystkiego podchodzimy z dystansem. Staramy się nie oceniać z góry-to na tak, to na nie. Dopiero test na własnej (zwykle mojej) skórze pozwala nam podjąć decyzję, czy chcemy dany element wpleść do naszej relacji, jak jeszcze możemy go urozmaicić, jak możemy go wykonywać pod siebie tak, aby nam sprawiało jak najwięcej doznań.
Mój Pan nie jest z gatunku tych, że bez chłosty ani rusz. Ja nie jestem z tych, które potrzebują bólu, by czuć. Owszem-ból jest często naszym gościem, ale nie na tym opieramy doznania.
Nie jestem niewolnicą-pomimo, że jestem zabawką (i moja rola podczas sesji głównie na tym się opiera), mam prawo głosu oraz decyzji. Zwykle już po, siadamy i rozmawiamy-co było ok, co nie, co zmienić, co może następnym razem ulepszyć.
To jest nasza relacja, na naszych zasadach-pod siebie czyli po naszemu.
Bezsprzecznie jednak jestem posłuszna Panu, nieposłuszeństwo (i wszelkie rzeczy, które Panu się nie podobają) są karane.
Ufam mu bezgranicznie-wiem, że nie skrzywdzi mnie w żaden sposób, którego nie akceptuję. Doskonale wie, gdzie leżą moje granice. Ja-czego mój Pan oczekuje.
Oboje się szanujemy-ale wciąż negocjujemy i szukamy kompromisu, powoli poszerzając swój świat.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz