Podchodzę do Niego, klękam tuż przy Jego stopach. Patrzy na mnie, z tym swoim błyskiem w oku.
- Czy mógłbyś mnie zaprowadzić do łazienki?
Wstaje, sięga po moje włosy, ale robię unik. Próbuje znowu, znowu na czworaka "uciekam", krążę wokół Niego. W końcu łapie za ramiączka od stanika i unosi w górę, a następnie ciągnie, w stronę łazienki. Zapieranie się łapkami nic nie daje.
Jestem w wannie. Szybko się podmywam, wracam. Wiem, co będzie ponieważ oboje jednocześnie nad tym pomyśleliśmy parę godzin wcześniej pijąc kawę. Więc każe mi podejść, ułożyć ręce, zakleja sutki i rozpoczyna zawijanie. Próbuję ruszać dłońmi, ale z każdą warstwą idzie coraz ciężej, mimo to dłoń wystaje spod korpusu. Moje ułożenie sprawiło, że jedna pierś się maksymalnie spłaszczyła wraz z ręką, przez co dostęp do jednej jest utrudniony.
- Nieee, tak się nie będziemy bawić, urwisie ty.
Kolejne warstwy streczu blokują również nogi, a po moim gadaniu dostaję ostrzeżenie, że zaraz zawinie mi również głowę. Choć woli nie, bo chce na mnie dzisiaj patrzeć.
Skończył, klapnął mną na łóżko. Rozciął trójkącik na cipce, zaczął stymulować ją wibratorem (znalazłam smerfa ☺️ ). Położył się obok mnie z tym swoim uśmieszkiem. Na sutkach wibrujące klamry, na wyjątkowo wkurwiającym programie. Ale wiem, że nie dojdę i mówię Mu o tym. Dodatkowo czuję, jak zaczynam się pocić i drętwieć. Wziął wandę i to było dziwne. Bo orgazm nie był specjalnie mocny, był jednak inny z racji takiego unieruchomienia ciała. Jedyne co mogłam, to piszczeć i krzyczeć, ewentualnie próbować się wić, ale strecz jeszcze bardziej wtedy dusił. Mistrz był na tyle miły, że nie trzymał wandy ciągle, tylko dał mi odpocząć. W czasie, w którym łapałam oddech, On rozcinał strecz wydobywając piersi na zewnątrz, bawiąc się ułożeniem klamerek oraz kłując je nożyczkami. Niczym igiełki, a ja podskakiwałam za każdym takim razem w tym kokonie, czując jak się ślizgam.
W końcu zaczął rozcinać i wydobywać mnie całą. Niby tylko 40 minut leżałam w folii, ale nakazał iść pod prysznic migusiem - oczywiście jeszcze nago przebiegłam przez mieszkanie zanim tam doszłam. A później nie mogłam się zagrzać, bo oczywiście w moment mnie zaczęło telepać.
Niedosyt z racji braku zbliżenia szybko mi umknął na rzecz późniejszego głaskania na lepszy sen.
:) głaskanie potrafi cuda zdziałać:)
OdpowiedzUsuńsą rzeczy ważniejsze niż cokolwiek innego ;)
Usuń