Urodziny.
Uparłam się, że nie chcę żadnego prezentu - i tak postarał się, zostając tydzień w domu na urlopie. Kasę na prezent przepieprzyłam na jedzeniowe rarytasy w stylu śmierdzący ser (kocham ♥️) i parę innych smakołyków dla podniebienia (a miał być nowy dildek..). Bo wszystko co potrzebuję - kupuję na bieżąco lub mniej bieżąco, bo zbieram w skarbonkę.
To jak zawsze się cieszę, że jest, tak teraz próbował być miły i co nie powiedziałam że jest do zrobienia - to było zrobione. Nieprzyzwyczajona jestem bardzo do tego, że ktoś mnie wyręcza, zwłaszcza w mojej pracy... Więc trafiłam pod but, bo mi się program uległości wysypał. No nie mogłam funkcjonować jak zawsze, potem mnie Mistrz naprawił ;)
Poszliśmy jednak na kompromis i mam kolejną małą bransoletkę na ręce.
Poranki.
W końcu można było w tygodniu się sobą nacieszyć bez nagłego "a co robicieeeee?". Starsza w przedszkolu, Młodsza na drzemce, my na środku pokoju, bo nawet nie zdążyliśmy dojść do łóżka ;)
I tak sobie wezmę.
Siedzę na komputerze i sprawdzam maile. Kątem oka widzę, jak Mistrz podchodzi w koszulce, ale chwilę wcześniej słyszałam że krząta się w łazience, bynajmniej nie w celu umycia rąk. Siłą zostałam sprowadzona na ziemię i... To jedna z tych scen, w której to ja decydowałam o tym, jak bardzo będę stawiać opór, w jakim kierunku się to potoczy i ile On będzie musiał użyć siły, żeby mnie okiełznać. Uwielbiam kiedy góruje nade mną w ten sposób biorąc sobie co tam chce. To jest chyba najbardziej popieprzone? ;)
Noga.
Siedzimy, pijemy kawę. Rozmawiamy o wszystkim i o niczym, w pewnym momencie mam ochotę się do Niego przytulić. Siadam okrakiem na nodze, wtulam się w Jego kark, chłonę zapach. Ale mi jest tak dobrze, więc zaczynam się ocierać o jego nogę, przytrzymując się Jego karku. Dojście jest szybkie, ale orgazm w ten sposób zawsze jest krótkim i niezbyt mocnym impulsem. Wystarczającym jednak, żeby poczuć ścisk w podbrzuszu i wilgoć w majtkach oraz paść przy nodze i prosić o więcej. A On, zwyczajnie uwielbia zmuszać mnie do proszenia.
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :*
OdpowiedzUsuńA w ogóle to chyba coś w powietrzu było, bo i u mnie coś program uległa szalał niedawno ;) no ale Pan szybko naprawił :D
dziękuję :* :*
OdpowiedzUsuńmusieli naprawić bo może ciśnienie spadło? ;)