Jestem w tej małej grupie procentowej ludzi w tym kraju, którzy naprawdę czekają na deszcz - i to wręcz na ulewę......
Alergia daje mi się mocno we znaki, a w ostatnim czasie jest chyba maksymalne natężenie. Zauważyłam, że z roku na rok jest coraz gorzej. Taka pierdoła a ma niesamowity wpływ na wszystkie elementy mojej codzienności. Najgorszej oczywiście ze sferą seksualną - nie ma nic gorszego od ataku kichania podczas całkowitego unieruchomienia, czy przytkanego nosa z kneblem w ustach. Antyhistaminaty pomagają, ale za to w pewnym momencie wraz z innym lekiem (który muszę brać) działają usypiająco. Czasami powodują też większą huśtawkę nastroju.
Te stany przejściowe są jak ziarna piasku; uwierają mnie w oczy jeden po drugim.
I tym razem podziwiam cierpliwość Mistrza, że tak wyciąga cierpliwie jedno za drugim, i nie jest na mnie wkurwiony.
I tym razem podziwiam cierpliwość Mistrza, że tak wyciąga cierpliwie jedno za drugim, i nie jest na mnie wkurwiony.

Bo związek to nie tylko radości ? Bo M jest dojrzałym, mądrym Facetem?
OdpowiedzUsuńWiesz, że po wolnych dniach będę męczyć mocno i dopytywać co już zrobiłaś w temacie tego piasku :D Bo.. jak Kuba.... :*
okej zadzwonię na dłuższą chwilę (według naszych jednostek czasowych) zaraz po świętach ;)
Usuń