niedziela, 16 czerwca 2019

survival wyjazdowy

Czyli klimat na wczasach, część pierwsza i ostatnia.

Po pierwsze, do walizy zapakowaliśmy długi sznur, krótką rozpórkę, krótszy sznur... A, i szklaną kulkę na łańcuszku,  i zdaliśmy się na żywioł.  W tym wypadku piach, woda i zacisze klimatycznego, drewnianego domku, w którym oczami wyobraźni widzieliśmy miliony możliwości. To nic, że w praktyce te miliony możliwości niwelowały się jedna po drugiej, z powodów od nas niezależnych - coś jednak zostało, przede wszystkim nasze dobre nastawienie.

Za pierwszym razem planowany spacer na smyczy, z kulką i w zakrytym negliżu pokrzyżowała plany pogoda (panicznie boję się burzy, która akurat tego wieczoru wesoło dawała po garach za oknem). 
Za drugim razem zostaliśmy w domku, pod okienkiem bez firanki (i w bliskim sąsiedztwie sąsiadów). Mistrz wyjął zza pazuchy cały pakiet swojej twórczości i stworzył sznurkiem coś na wzór sieci rybackiej na moim ciele. No, w końcu nad morzem byliśmy. Potem spiął mi ręce i nogi do siebie, a potem było fajnie ;) Zawsze powtarzam, że kulka wyjęta w odpowiednim momencie dodaje przeżywanemu orgazmowi + 1 punkt do jego zajebistości i siły.

To, co bolało najbardziej, to sznury na podpieczonej słońcem skórze - wpijanie się w ciało było odczuwalne zdecydowanie bardziej, jakby ją zdzierało. Po zdjęciu sznurów oczywiście przytarcia znikły dość szybko, ale na wszelki wypadek użyłam jeszcze chłodząc-regenerującego żelu.
Natomiast to, za co miałam ochotę się "obrazić" na Mistrza w pozostałe dni, to trzepanie tyłka dosłownie tym, co było pod ręką. W szczególności zapamiętałam łopatkę do piasku. Taką dla dziecka, dużą, z dość grubego plastiku. Do przekopywania piasku (w poszukiwaniu bursztynków?), i, jak komuś się chce, to pewnie do wykonania dołka w celach innych. Bolało, a wcale się nie wydawało, że będzie taka wredna w odczuciu. Nie polecam.













Oczywiście żartuję z tym obrażaniem - dałam się udobruchać (z naciskiem na ostatnie dwie sylaby tego wyrazu) i mi przeszło ☺


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz